Kostka masła, od kilku miesięcy, to wydatek ok. 5-7 zł. W związku z dużymi podwyżkami cen Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygląda się sprzedaży.
Reklama
Reklama
![](http://tosiedzieje.s3.amazonaws.com/wp-content/uploads/2017/12/butter-1449453_960_720.jpg)
„Sprawdzamy mechanizmy rynkowe, które mogły doprowadzić do wzrostu cen. Zbadaliśmy także, czy nie dochodzi do fałszowania składu masła. Wyjaśniamy też, czy sieci handlowe nie wprowadzają klientów w błąd” – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Laboratorium UOKiK w Olsztynie zbadało 17 partii od największych producentów. Do kontroli wybrano masła markowe i produkowane na potrzeby sieci handlowych. Próbki zostały pobrane ze sklepów i hurtowni w całej Polsce. Urząd sprawdzał zawartość tłuszczu i wody oraz to, czy do tłuszczu mlecznego nie domieszano jakiegoś innego.
„Wyniki są zadowalające. Najważniejsze, że żadne masło nie zostało sfałszowane tłuszczami roślinnymi” – podkreśla Marek Niechciał.
Natomiast w czterech przypadkach badanie wykazało nieznaczne przekroczenie ilości wody w maśle. Jak poinformował UOKiK, uwagę zwraca najtańszy z badanych produktów „Mleczna zagroda” firmy ZPM Mlecz z Wolsztyna, w którym stwierdzono 16,8 proc. wody. Jeśli chodzi o zawartość tłuszczu, to tylko w jednym przypadku stan rzeczywisty odbiegał od informacji na opakowaniu, choć był zgodny z przepisami.
UOKiK poinformował, ze wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej, które prowadziły kontrole wszczęły postępowania wobec przedsiębiorców, którzy sprzedawali masło niezgodne z jakością, czyli o zbyt dużej zawartości wody.
Podwyżki cen masła związane są z rynkiem światowym – większym popytem w USA i mniejszą podażą w Nowej Zelandii i Australii.