Wściekłość klientów Biedronki. Tego dyskont nie przewidział

Prawdopodobnie każdy zetknął się z zagraniczną obsługą sklepów spożywczych. Jednak w przypadku Biedronki ten fakt urósł do rangi bariery językowej.  Okazuje się, że obcojęzyczna część załogi może nie rozumieć pytań klientów.

Reklama

Fot. Wikipedia

 

„Jestem zażenowany obsługą na powierzchni marketu a raczej jej brakiem w ojczystym języku. Na sali znajdowało się pięć osób,  które nie mówiły po polsku.  Co gorsza one nie rozumiały co się do nich mówi. Nie potrafiły udzielić informacji na temat lokalizacji produktu. (…) W dniu dzisiejszym nie otrzymałem żadnej pomocy w tej biedronce gdyż nikt nie rozumiał co się do niego mówi.” pisze do portalu trojmiasto.pl zbulwersowany pan Karol. Historia opisywana przez klienta wydarzyła się się w dyskoncie w miejscowości Banino w województwie pomorskim.

Reklama

Komentarze o podobnej treści mnożą się na Facebooku Biedronki:

Fot. Facebook

 

Close Menu