Został uwięziony w sklepie bezobsługowym, bo… wyładował mu się telefon

Sieci handlowe zaczęły otwierać bezobsługowe sklepy. To odpowiedź na zakaz handlu w niedzielę oraz braku personelu. Okazało się jednak, że nowa technologia ma problemy wieku dziecięcego o czym mógł przekonać się pewien mieszkaniec Poznania.

Reklama

Fot. Pixabay

Do sytuacji doszło w sklepie bezobsługowym Take&GO w Poznaniu.

Reklama

Klientowi rozładował się bowiem smartfon za pomocą którego wchodzi się i wychodzi ze sklepu. Pomogła mu przechodząca ulica kobieta. Temat podjęła redakcja serwisu WTK.pl. Przedstawiciele sklepu potwierdzili, że taki przypadek miał miejsce i dodali, że w tej sytuacji wystarczy nacisnąć zielony przycisk przy drzwiach. Informacje o tym znajdują się podobno przy wyświetlaczach kasowych.

Mimo wszystko przedstawiciele będą przyglądać się sprawie i wprowadzić rozwiązanie, które pozwoli na wyeliminowanie podobnych przypadków w przyszłości.

Warszawa będzie drugim miastem po Poznaniu, gdzie powstaną klepy sieci Take&GO.

Close Menu