Rząd nie dał na telefon ratujący nasze dzieci, więc zbierzemy sami

„Dlaczego zbieram pieniądze – pyta Facebook? Zbieram, bo trafia mnie szlag. Wspaniała fundacja prowadząca wspaniałą rzecz – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (116 111), działający 7 dni w tygodniu (od 12.00 do 2.00), na który codziennie dzwoni średnio prawie dwadzieścia dzieciaków chcących popełnić samobójstwo (i mnóstwo innych mających problemy z samooceną, akceptacją, agresją w grupie, z rodziną), który uratował życie setkom z nich (w ciągu dekady – 1538 interwencji w rodzaju: na miejsce jedzie policja i karetka a psycholog z telefonu trzyma dziecko na linii), otóż na ten telefon po raz kolejny nie znalazły się pieniądze w budżecie rządu (a konkretnie MEN). Wniosek konkursowy fundacji został odrzucony, bo zabrakło mu 2,75 pkt, a uzasadnienia są po prostu idiotyczne. I to się dzieje w Polsce, która jest na drugim miejscu w Europie gdy idzie o liczbę samobójstw dzieci. I w której psychiatryczna opieka dzieci i młodzieży na skutek zaniedbań państwa zaraz przestanie istnieć.” – piszą organizatorzy zbiórki. 

Reklama

Fot. Pixabay

 

Reklama

100.000 to miesiąc działania telefonu. Zebraliśmy to w ciągu 12 GODZIN! 🙂 Jeśli miałby być on dostępny przez 24 h godziny -trzeba mieć 2 mln złotych rocznie. A więc – do roboty, dość jęczenia. Teraz zbierzmy 600.000, czyli tyle, ile mogło dać MEN na 2020, ale damy my, bez łaski. A nasz ostateczny punkt dojścia, nasza meta to 2 miliony. Rok 2020 jako pierwszy rok bezpieczeństwa dla dzieciaków – przez całą dobę.

Zmieńmy dziś ten chory kraj stawiając rzeczy, które stoją na głowie, znów na nogi. Pokażmy, ile może wkurzony suweren. Kto do mnie dołączy?

Inicjatywę można wesprzeć  tu —> https://www.facebook.com/donate/2610511222338649/897489940637411/

 

Close Menu