Segregacja matek w kościele? Zwolnili adopcyjne, zostawili biologiczne

„Nareszcie wiem! Zwolnili mnie i Kasię Katarzyńską za to, że nie mamy mężów, tylko samotnie (dodam, że z wyboru i będąc praktykującymi katoliczkami) wychowujemy adoptowane dzieci i jesteśmy rodzinami zastępczymi dla innych dzieciaków, a Monika Jaracz tylko za to, że nie ma męża ani dzieci…” – pisze Joanna Adamik na swoich profilu w mediach społecznościowych.  O sprawie pisaliśmy tu: https://krakowwpigulce.pl/2019/09/22/krakowska-kuria-zwalnia-kobiety-niezamezne-matki-tworza-wraz-ze-swymi-mezami-katolickie-rodziny-nadal-pozostaja-pracownikami/

Reklama

Fot .Pixabay

„Czy mamy rozumieć, że wierzące, praktykujące samotne matki, także adopcyjne, nie mają miejsca w Kościele katolickim i nie mogą mu służyć? Gdzie to jest napisane w Piśmie Świętym lub Katechizmie Kościoła? Stracić pracę za brak męża… Dodam, że Ksiądz Arcybiskup odwiedził nas w domu na początku naszej pracy, zna nasze dzieci, rodziny, wielokrotnie się z nimi spotykał, rok temu ochrzcil córkę Kasi, dzieci go uwielbiały i od czwartku nie mogą uwierzyć, że ich kochany Ksiądz je porzucił. Może mi to wytłumaczyć jakiś mądry Kapłan? Wolno nam iść z dziećmi jutro na niedzielną Mszę św., czy najpierw musimy znaleźć mężów?” – pyta Joanna Adamik.

Reklama

Close Menu