Początkowo dziesiątki tysięcy demonstrantów spokojnie maszerowało w 22. rocznicę przyłączenia dawnej kolonii Wielkiej Brytanii do Chin, lecz po pewnym czasie protest wymknął się spod kontroli.
Reklama
Reklama
![](https://tosiedzieje.pl/wp-content/uploads/2019/07/police-2530529_640-300x180.jpg)
Iskrą zapalną był projekt ustawy o ekstradycji, dający rządowi tego częściowo autonomicznego regionu, narzędzia do walki z opozycją.
Obecnie protestujący szturmem wdarli się do budynku parlamentu i zawiesili na ścianie brytyjską flagę kolonialną w miejsce chińskiej.
Wprawdzie władze wycofały się już z pomysłu projektu ustawy, ale protestujący domagają się całkowitego wycofania z tego pomysłu i wstrzymania jakichkolwiek prac legislacyjnych.
Demonstranci demolują też centrum Hongkongu i siedziby władz – wyrywając portrety ze ścian, wypisują hasła na ścianach, niszczą wyposażenie.
W głównym hallu siedziby parlamentu na ścianie napisano w języku angielskim: „Rząd Hongkongu – j…..a hańba”, zaś pod spodem, w języku kantońskim, „Uwolnić męczenników”.
Nigdy wcześniej w najnowszej historii Hongkongu nie było tak brutalnych i gwałtownych zamieszek.
Zamaskowani demonstranci atakują i przejmują kolejne budynki władz. Wśród nich, wiele jest osób młodych. Używając metalowych barier i słupków, grupa demonstrantów rozbija szklane okna wykorzystując brak policji.
Hasłom politycznym towarzyszą okrzykami rodem z aren sportowych, którymi demonstranci najwyraźniej zagrzewają się do boju.
Hongkong był kolonią brytyjską do 1997 r., kiedy to został ponownie przyłączony do Chin.
Rzeczni hongkońskiej policji zapowiedział, że „teren wkrótce zostanie oczyszczony, a policja podejmie kroki adekwatne do stawianego oporu”.
Póki co, protestującym nakazano jak najszybsze opuszczenie budynku, a policja potępiła użycie przez demonstrantów siły i nielegalne wdarcie się do budynku.
Źródło: CNN.com