Okradał jubilera. Wpadł, gdy robił skręty z marihuany

Kryminalni z wrocławskiego Śródmieścia, w wyniku intensywnych działań operacyjnych, ustalili tożsamość osoby podejrzanej o kradzieże z jednego z zakładów jubilerskich. Mężczyzna kradł m. in. srebrne pierścionki, bransoletki oraz łańcuszki, które później zastawiał w lombardach. Łącznie było to mienie o wartości blisko 12 tys. złotych. Policjanci zatrzymali 45-latka, a także odzyskali kilkadziesiąt sztuk biżuterii. Wpadł, gdy robił skręty z marihuany. Za swoje czyny, podejrzany odpowie teraz przed sądem. Grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Fot. Policja

 

Reklama

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komisariatu Policji Wrocław-Śródmieście pracowali nad sprawą kradzieży biżuterii, do których doszło w jednym z miejscowych zakładów jubilerskich. Policjanci otrzymali informację od właściciela lokalu, że od miesiąca znikają z jego placówki srebrne wyroby jubilerskie. Początkowo mężczyzna myślał, że gdzieś je przełożył i po prostu zapomniał. Jednak po krótkim czasie zorientował się, że jednak ktoś mu je kradnie. Poszkodowany zarejestrował brak kilkudziesięciu srebrnych pierścionków, łańcuszków i bransoletek o łącznej wartości blisko 12 tys. złotych.

Kryminalni ze Śródmieścia od razu zajęli się sprawą i w wyniku intensywnych działań operacyjnych, ustalili tożsamość sprawcy oraz dotarli do lombardu, w którym mężczyzna zastawił skradziony łup. Mundurowi zabezpieczyli tam 31 sztuk biżuterii. Jak się okazało, złodziej przychodził do lombardu kilkukrotnie, w dwutygodniowych odstępach czasu i zastawiał skradzione mienie. 45- latek został zatrzymany. Wpadł, gdy robił w mieszkaniu skręty z marihuany. Był kompletnie zaskoczony widokiem funkcjonariuszy. W trakcie dalszych czynności policjanci znaleźli u niego też narkotyki. Okazało się, że mężczyzna mieszał marihuanę z tytoniem.

Sprawca trafił do policyjnego aresztu i teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd. Jak się okazało, w przeszłości był już karany za podobne przestępstwa. 45-latek usłyszał już zarzuty i w świetle obowiązujących przepisów, grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Close Menu