Prezes Legii stanowczo o Wiśle Kraków

Prezes Legii Warszawa uważa, że nie wolno naginać przepisów dla jednego klubu, a Wisła musi być traktowana jak wszyscy inni.

Reklama

Fot. Pixabay

 

Reklama

Taki komentarz Dariusza Mioduskiego w sprawie krakowskiego klubu przywołuje portal sportowefakty.wp.pl, a ma on związek z sytuacją w jakiej znalazła się Wisła na początku tego roku.

W styczniu, zaległości Wisły wobec piłkarzy wynosiły ok. 7 mln zł, a z prawa do rozwiązania kontraktu z winy klubu skorzystali Zoran Arsenić, Marko Kolar (ostatecznie został w drużynie „Białej Gwiazdy”) i Tibor Halilović, natomiast Jakub Bartkowski i Dawid Kort odeszli na mocy umów za porozumieniem stron.

– Gdybyśmy mogli sobie na to pozwolić i bylibyśmy w innej sytuacji finansowej, pewnie byśmy pomyśleli o wsparciu finansowym Wisły. Zresztą proszę zobaczyć, że my nie wyrwaliśmy im za darmo żadnych zawodników. A mogliśmy, bo ich agenci się do nas zgłaszali. Aspekty sportowe oczywiście też były ważne – powiedział Prezes Mioduski. – Wisła jest jedną z najbardziej topowych marek w Polsce, jej miejsce jest zatem bez wątpienia w elicie. Zresztą są też inne kluby z bogatymi tradycjami, jak np. Ruch, Widzew, ŁKS, które mają marki na miarę ekstraklasy. Tyle że aby grać w najwyższej lidze trzeba jeszcze spełniać podstawowe warunki – dodał w rozmowie ze „Sportem” Prezes Legii.

Sytuacja finansowa i co za tym idzie licencyjna Wisły ustabilizowała się dopiero gdy 4 mln zł pożyczyli jej Jakub Błaszczykowski, Jarosław Królewski i Tomasz Jażdżyński. Klub nadal poszukuje jednak inwestora.

Close Menu