Przyszła matka opisuje wizytę w Urzędzie w Warszawie: „Bałam się wyjść na zewnątrz, żeby nie zemdleć”

„Witam, miałam dziś nieprzyjemną sytuację, którą przedstawiam poniżej. Jeśli będziecie Państwo zainteresowani szczegółami, mogę opowiedzieć dokładniej.” – pisze do redakcji Pani Monika.

Reklama

Fot. Pixabay

„Warszawa trąbi, ze jest prorodzinna. Oto jak wygląda rzeczywistość dla kobiety w ciąży.  Dziś czekałam w ponad 30-to osobowej kolejce w Urzędzie Miasta Dzielnicy Praga Południe (jutro zaczynam 9 miesiąc ciąży). Nigdy nie chcę narzucać się w kolejkach, ale dziś ledwo żyjąc zapytałam urzędniczki, czy to co piszą na stronie urzędu o pierwszeństwie dla kobiet w ciąży obowiązuje, to nagle naskoczyły na mnie z wrzaskiem Panie z kolejki (60+), ze to już jest przesada i ze mam sobie pospacerować przed urzędem i mogę poczekać. Urzędniczka się wycofała nie pomagając. Jedyne co, to wciśnięto mi pełnomocnictwo, abym upoważniła Męża do załatwiania spraw!!!
Dodam, ze nogi się pode mną załamywały i bałam się wyjść na zewnątrz, żeby nie zemdleć i nie narobić problemów.
Oto Polska rzeczywistość.Na szczęście byłam z Mężem, bo musieliśmy razem rejestrować pojazd. Mąż cucił mnie jak już robiłam się zbyt blada. Prosilismy kilka urzędniczek o pomoc, zadna nie pomogła. Dopiero Pan urzędnik widząc, ze mdleję przyspieszył nasze oczekiwania i ponaglił koleżanki urzędniczki.” – opisuje Pani Monika.

Reklama

Tymczasem Urząd Dzielnicy Praga-Południe przedstawia się jako miejsce przyjazne rodzinie:

„W urzędzie można skorzystać z dogodnych dla wózków podjazdów oraz wind. Na parterze budynku znajdują się dwa kąciki dla dzieci: w sali WOM wyposażony w kreatywne gry naścienne i siedziska dostosowane do małych mieszkańców, w Referacie Świadczeń Rodzinnych i Funduszu Alimentacyjnego wyposażony w stolik z krzesełkami, zabawki. Dla rodzica z dzieckiem dostępny jest oddzielny pokój z przewijakiem, umywalką i fotelem, gdzie można malucha nakarmić i przewinąć. Na prośbę rodziców wydawane są również pieluchy.”

Close Menu