Bohaterski rowerzysta, który pomógł dziadkowi Czytelniczki okazał się… Naszym Czytelnikiem! [LIST DO REDAKCJI]

Wczoraj dostaliśmy wiadomość do redakcji, w której Nasza Czytelniczka dziękuje tajemniczemu rowerzyście, który przy mocnych opadach śniegu, bezinteresownie pomógł jej dziadkowi. Z jej relacji wynika, że auto się zepsuło, a kierowcy zamiast pomóc zepchnąć samochód na bok, trąbili na kierowcę. https://warszawawpigulce.pl/nasza-czytelniczka-dziekuje-tajemniczemu-rowerzyscie-bez-niczego-wszedl-na-srodek-skrzyzowania-zeby-pomoc-dziadkowi/

Reklama

Fot. Czytelnik

 

Reklama

Dzisiaj po południu nadeszła wiadomość zwrotna. Co ciekawe od Naszego Czytelnika, z którym już niejednokrotnie rozmawialiśmy:

„Witam. Zacznę od tego, że jestem Waszym czytelnikiem ale dopiero osoby które mnie znają i wiedza jak jeżdżę i w czym ubrany dostrzegły Wasz artykuł z podziękowaniami od czytelniczki i mnie o tym poinformowały i namówiły żebym do Was napisał. Jest mi niezmiernie milo, ze ktoś się postarał, żeby dotrzeć do mnie z podziękowaniami aczkolwiek nie czuje sie z tym co zrobiłem wyjątkowo ani bohatersko, dlatego tez proszę o anonimowość. Z roweru wiadomo widzi się dużo ale każda osoba na moim miejscu powinna się tak zachować. Nie ważne czy jest to kierowca samochodu, autobusu, rowerzysta czy tez piesi. Nie ignorujmy kogoś jeśli widzimy, ze sobie nie radzi i potrzebuje pomocy. Pomagajmy im-karma wraca.
Pozdrawiam dziadka i wnuczkę. Mam nadzieje, ze dziadek sobie dal rade 🙂🙂

„Takie zachowania powinny być normalnością. Ja wiem, ze każdy w biegu gdzieś jedzie, goni i się spieszy. Ale to trwało może 2 minuty- a uśmiech na twarzy i gest podziękowania mówią same za siebie i dostarczają endorfin na resztę dnia” – czytamy w wiadomości do redakcji.

Close Menu