Zbigniew Stonoga targnął się na własne życie. Funkcjonariuszka zdążyła odciąć sznur

Współpracownik Zbigniewa Stonogi opublikował na Facebooku dramatyczny apel po tym, jak biznesmen targnął się na własne życie.

Reklama

Fot. Facebook

„To już nie jest zwykły post na Facebooku nie jest to nawet prośba do tych wszystkich, którzy stanowicie gigantyczną podporę psychiczną w moim cierpieniu” – pisze Zbigniew Stonoga.

Reklama

„Zwracam się do wszystkich ludzi, którym wolność nie jest obojętna o udzielenie mi pomocy poprzez stworzenie miasteczka przed sądem przy ulicy Kocjana 3 i domaganie się aby zwrócono mi prawo do obrony, które zostało mi odebrane. Ja nawet nie wiem o co byłem oskarżony w tamtej sprawie. Za pośrednictwem Facebooka na którym często krytykowałem i chwaliłem policję I za pośrednictwem, którego ratowałem też życie policjantów ich kariery oraz pozostawione po śmierci na służbie dzieci i żony. Chcę serdecznie podziękować młodej dziewczynie- Policjantce z sądowego aresztu przy ul. Al.Solidarności, która podniosła alarm w dniu 25.07 i zdążyli mnie odciąć po tym jak targnąłem się na własne życie. Jestem w więzieniu nielegalnie i nikt nie chce mi pomóc”.

Close Menu