Miłość człowieka do psa nie zna granic. Podobnie, jak ludzka głupota

Autorka fanpage’a i bloga Dzieło natury opisała historię Pana, który choć ma niewiele, ponad wszystko cha swojego psa. Niestety życie rzuca pod nogi rożne kłody, a inni ludzie rzucili pod nogi psa butelki, które poraniły mu łapy.

Reklama


Blogerka opisuje, że przechodząc po Nowym Świecie natknęła się na człowieka zbierającego pieniądze na owczarka niemieckiego. Na początku nie wzbudził on jakoś jej uwagi. W Warszawie bowiem jest dużo ludzi zbierających za pomocą zwierząt pieniądze. Po chwili jednak uwagę zwrócił opatrunek na łapie.

Jak się okazało kilka dni wcześniej grupa młodych mężczyzn zaczęła rzucać butelkami na środku chodnika, tuż przed Panem i jego Dianą. Niestety, sunia stanęła na rozbite szkło. Jak wynika z dokumentów, które miał przy sobie mężczyzna pies doznał „rany dartej okolicy międzypalcowej lewej przedniej łapy”.

Reklama

„Jako kochający właściciel, jak najszybciej udał się wraz z psem do weterynarza i mimo, że sam posiada niewiele, od razu zaczął leczenie zranionego psa. Gdy go spotkałam Diana miała czysty, świeży opatrunek, miskę z jedzeniem i była bardzo spokojna. Wyglądała na zadbaną” – opisuje autorka na fanapge’u.

„Sam mężczyzna jest po operacji biodra, chodzi o kuli, a mimo to codziennie udaje się z Dianą do weterynarza aby przeczyścić rozciętą łapę i założyć czysty opatrunek. Sama miałam okazję zobaczyć tę ranę ponieważ po pewnym czasie sunia zdjęła sobie bandaż. Była ona rzeczywiście spora i na pewno musiała jej doskwierać, ale całe szczęście była już częściowo zaleczona. Zapewne gdyby nie szybka reakcja właściciela, wdałoby się zakażenie i pies ogromnie by cierpiał” – dodaje blogerka.

Blogerka zachęca, by zatrzymać się na chwilę i porozmawiać z Panem, nie przechodzić obojętnie. „Dla niektórych los bywa okrutny i często nie ze swojej winy znajdują się w trudnej sytuacji” – podsumowuje autorka wpisu.

Close Menu