Dziewczynka wpadła do górskiego potoku. Z kilkudziesięciu osób na krzyki matki zareagowały tylko dwie

Asp. szt. Sylwester Napierała będąc z rodziną na urlopie w górach pomógł małej dziewczynce, która podczas zimowych zabaw wpadła do górskiego potoku. Reagując na krzyki zrozpaczonej matki rzucił się z pomocą i razem z drugim mężczyzną wydostał dziewczynkę z wody. 

Reklama

Fot. Pixabay

 

Reklama

Swoją postawą udowodnił, że policjantem się jest, a nie bywa. Będąc razem ze swoją rodziną na feriach zimowych w Czechach, nie zawahał się ani chwili, gdy zauważył, że mała dziewczynka zjeżdżając na sankach, wjechała w las a później spadła ze skarpy. Okazało się, że sanki skręciły, przejechały obok drzew i zatrzymały się w górskim potoku.

Pomimo kilkudziesięciu osób znajdujących się w tym miejscu, na krzyki zrozpaczonej matki zareagowało tylko dwóch mężczyzn. W śród nich był asp. szt. Sylwester Napierała. Natychmiast rzucił się na pomoc i pokonując skarpę razem z drugim mężczyzną, wydostał dziewczynkę z wody i przekazał rodzinie. Na szczęście nic poważnego jej się nie stało. Policjant twierdzi, że nie czuje się bohaterem, a jego zachowanie to był normalny odruch. Jak dodał nie wyobraża sobie, aby w podobnych sytuacjach można było zareagować inaczej.

Close Menu