NIK: poprawczaki nie radzą sobie z resocjalizacją podopiecznych

Sys­tem, w którym funkcjonu­ją młodzieżowe ośrod­ki wychowaw­cze nie gwaran­tu­je skutecznej resoc­jal­iza­cji. W skon­trolowanych przez NIK ośrod­kach wys­tępowały bari­ery ogranicza­jące efek­ty­wne elim­i­nowanie przy­czyn i prze­jawów niedos­tosowa­nia społecznego nielet­nich. 

Reklama

Fot. Pix­abay

 

W swoim rapor­cie NIK zwró­ciła uwagę, że przede wszys­tkim braku­je placówek wyspec­jal­i­zowanych w rozwiązy­wa­niu specy­ficznych dys­funkcji wychowanków, np. uza­leżnień, czy agresji. Nielet­ni potrze­bu­ją­cy różnego rodza­ju ter­apii trafi­a­ją do tych samych ośrod­ków. Pon­ad­to, zdaniem Izby, niewystar­cza­ją­ca jest w nich opieka psy­cho­log­iczno-ped­a­gog­icz­na.

Reklama

Prob­le­mem jest także brak uprawnień pra­cown­ików ośrod­ków do przeprowadza­nia kon­troli rzeczy oso­bistych wychowanków, czy wstęp­nych testów na obec­ność w orga­nizmie nielet­niego alko­holu lub innych środ­ków odurza­ją­cych, w celu zapewnienia bez­pieczeńst­wa, zarówno wychowankom, jak pra­cown­ikom ośrod­ków. Ziden­ty­fikowane przez NIK przeszkody utrud­ni­a­ją powrót nielet­nich do zgod­nego z prawem funkcjonowa­nia w społeczeńst­wie.

Młodzieżowe ośrod­ki wychowaw­cze (MOW) są jed­nos­tka­mi, do których sądy rodzinne i nielet­nich, kieru­ją młodzież niedos­tosowaną społecznie i wyma­ga­jącą stosowa­nia spec­jal­nej orga­ni­za­cji nau­ki, metod pra­cy, wychowa­nia i resoc­jal­iza­cji. Umieszcze­nie w MOW jest środ­kiem wychowaw­czym, którego głównym celem jest przys­tosowanie podopiecznych do praw­idłowego funkcjonowa­nia w społeczeńst­wie. Zde­mor­al­i­zowane środowisko jest częs­to głównym źródłem niedos­tosowa­nia społecznego nielet­nich kierowanych do ośrod­ków.

Jed­nak NIK zwraca uwagę na to, że sys­tem, w którym funkcjonu­ją młodzieżowe ośrod­ki wychowaw­cze nie gwaran­tu­je skutecznej resoc­jal­iza­cji. Pon­ad 30 proc. spośród byłych wychowanków ośrod­ków, których los zbadała NIK (próbą obję­to 418 byłych wychowanków z 14 skon­trolowanych MOW), weszło w kon­flikt z prawem. Z upły­wem lat, licząc od cza­su opuszczenia MOW, odsetek ten rośnie. I tak aż 60 proc. wychowanków, którzy opuś­cili ośrod­ki w 2012 r., do I kwartału 2017 r., czyli po około pię­ciu lat­ach samodziel­nego życia, weszło w kon­flikt z prawem.

NIK zauważa, że mniej osób wchodzi na drogę przestępczą po opuszcze­niu zakładów karnych niż ośrod­ków wychowaw­czych. Porów­nanie danych w zakre­sie wchodzenia w kon­flikt z prawem osób, które w 2012 roku opuś­ciły MOW lub zakłady karne i aresz­ty śled­cze, wykaza­ło, że po upły­wie około pię­ciu lat, tj. do I kwartału 2017 r., w kon­flikt z prawem weszło aż 60 proc. byłych wychowanków MOW, czyli o 22 pkt pro­cen­towego więcej niż osób, które w tym samym okre­sie opuś­ciły zakłady karne i aresz­ty śled­cze (38 proc).

Nato­mi­ast na korzyść młodzieżowych ośrod­ków wychowaw­czych wychodzi porów­nanie danych osób, które w lat­ach 20122016 opuś­ciły  zakłady popraw­cze. Do cza­su przeprowadza­nia bada­nia, tj. I kwartał 2017 r., wskaźnik wchodzenia w kon­flikt z prawem dla byłych wychowanków MOW wynosił 32 proc. i był o 16 pkt pro­cen­towych niższy niż dla osób, które w tym okre­sie opuś­ciły zakłady popraw­cze.

Porów­nanie wskaźni­ka wchodzenia w kon­flikt z prawem byłych wychowanków MOW oraz osób, które opuś­ciły zakłady karne i aresz­ty śled­cze lub zakłady popraw­cze Źródło: Opra­cow­anie własne NIK na pod­staw­ie przeprowad­zonych badań oraz danych uzyskanych z Min­is­terst­wa Spraw­iedli­woś­ci.

Spośród 418 byłych wychowanków, obję­tych badaniem, pracę pod­jęło 202 (blisko 50 proc.), naukę 150 (blisko 36 proc.), a pracę i równocześnie naukę 73 (pon­ad 17 proc.). Nato­mi­ast w przy­pad­ku 139 osób (pon­ad 33 proc.) nie odno­towano żad­nej akty­wnoś­ci. Pon­ad­to jedynie pon­ad 3 proc. wychowanków opuś­ciło MOW w wyniku ukończenia pro­ce­su resoc­jal­iza­cji przed ukończe­niem 18. roku życia. W przy­pad­ku blisko 5 proc. zmieniono środek wychowaw­czy na nadzór kura­to­ra.

NIK pod­kreśla, że skuteczną resoc­jal­iza­cję w młodzieżowych ośrod­ków wychowaw­czych ogranicza­ją bari­ery, które utrud­ni­a­ją powrót wychowanków do zgod­nego z prawem funkcjonowa­nia w społeczeńst­wie.

W Polsce wciąż nie ma placówek wyspec­jal­i­zowanych w rozwiązy­wa­niu specy­ficznych, indy­wid­u­al­nych dys­funkcji wychowanków. Do wszys­t­kich MOW trafi­a­ją nielet­ni o różnym stop­niu zde­mor­al­i­zowa­nia, poziomie agresji, czy wyma­ga­ją­cy ter­apii uza­leżnień. W placówkach dla dziew­cząt i koe­duka­cyjnych prze­by­wa­ją również nielet­nie w ciąży, a także mat­ki z dzieć­mi. NIK zwraca uwagę na potrze­bę spec­jal­iza­cji MOW, a także na konieczność stworzenia wychowankom po urodze­niu dziec­ka, możli­woś­ci kon­tyn­uowa­nia resoc­jal­iza­cji i poby­tu w ośrod­ku razem z dzieck­iem. Brak wyspec­jal­i­zowanych ośrod­ków ma negaty­wny wpływ na ter­apię, pro­ces wychowaw­czy i resoc­jal­iza­cję.

Pon­ad­to w więk­szoś­ci kon­trolowanych ośrod­ków brakowało adek­wat­nej do potrzeb wychowanków opie­ki psy­cho­log­iczno-ped­a­gog­icznej. Do MOW kierowani byli nielet­ni wyma­ga­ją­cy szczegól­nych form opie­ki, ze wzglę­du na cechy oso­biste, obciąże­nia psy­chiczne, ze skłon­noś­ci­a­mi do uza­leżnień od środ­ków odurza­ją­cych, czy sto­su­ją­cy prze­moc. Tym­cza­sem pedagodzy i psy­chol­o­gowie zatrud­nieni w skon­trolowanych ośrod­kach mogli poświę­cić tygod­niowo każde­mu z wychowanków śred­nio nie więcej niż jed­ną godz­inę. W skra­jnych zaś przy­pad­kach było to zaled­wie 19 min­ut. Zdaniem ekspertów trud­no w tym cza­sie przeprowadz­ić skuteczną ter­apię, wspier­ać pro­ces wychowa­nia i resoc­jal­iza­cji indy­wid­u­al­nie dos­tosowany­mi zaję­ci­a­mi.

NIK zauważa także, że w pro­ce­sie resoc­jal­iza­cji nie wyko­rzysty­wano skutecznie narzędzia, jakim jest indy­wid­u­al­iza­c­ja edukacji, ter­apii i usamodziel­ni­a­nia. Wyma­gane prawem Indy­wid­u­alne Pro­gramy Eduka­cyjno-Ter­apeu­ty­czne, które mają pomóc w zaplanowa­niu dzi­ałań wychowaw­czych wobec każdego z nielet­nich, sporząd­zone były szablonowo. Nie zaw­ier­ały m.in. istot­nych infor­ma­cji na tem­at dłu­go­falowej pomo­cy psy­cho­log­iczno-ped­a­gog­icznej, sys­te­mowego doradzt­wa eduka­cyjno-zawodowego oraz dzi­ałań wspier­a­ją­cych opiekunów wychowan­ka. MOW trak­towały sporządze­nie pro­gramów jako wypełnie­nie for­mal­nego obow­iązku, a nie jako przy­go­towanie skutecznego narzędzia do zaplanowa­nia efek­ty­wnych dzi­ałań resoc­jal­iza­cyjnych.

Dodatkowo, mimo iż każdy z wychowanków powinien mieć zaplanowaną ter­apię, stwierd­zono przy­pad­ki wielomiesięcznych opóźnień w sporządza­niu pro­gramów lub w ogóle ich brak. Dyrek­torzy MOW tłu­maczyli to brakiem orzeczenia o potrze­bie ksz­tałce­nia spec­jal­nego dla danego wychowan­ka. W okre­sie obję­tym kon­trolą orzecze­nie takie wydawane było wyłącznie na wniosek rodz­iców (opiekunów prawnych). Ci jed­nak częs­to nie wys­tępowali z wnioskiem o jego wydanie. Od połowy wrześ­nia 2017 r. mogą to zro­bić także uczniowie, ale wyłącznie pełno­let­ni.

Inną bari­erą w prze­biegu pro­ce­su resoc­jal­iza­cji w MOW był brak możli­woś­ci kon­tyn­uowa­nia rozpoczętego eta­pu edukacji przez wychowanków, którzy skończyli 18 lat. Oso­by pełno­let­nie, prze­by­wa­jąc w młodzieżowych ośrod­kach wychowaw­czych, mogą się uczyć jedynie do zakończenia danego roku szkol­nego. Uniemożli­wia to dokończe­nie trwa­jącego eta­pu edukacji w cza­sie poby­tu w MOW, co dla niek­tórych wychowanków jest pod­sta­wowym warunk­iem pozwala­ją­cym na kon­tynu­ację nau­ki, i tym samym jedyną szan­są na zdoby­cie wyk­sz­tałce­nia, czy też późniejsze pod­ję­cie pra­cy.

Kole­jną przeszkodą, ogranicza­jącą praw­idłowe funkcjonowanie MOW, był brak ure­g­u­lowań prawnych umożli­wia­ją­cych przeprowadzanie bezpośred­nio przez pra­cown­ików ośrod­ków, w uza­sad­nionych zachowaniem wychowan­ka przy­pad­kach, kon­troli rzeczy oso­bistych, czy też wstęp­nych testów na obec­ność alko­holu lub innych środ­ków odurza­ją­cych. Pode­j­mowanie tego rodza­ju czyn­noś­ci przez wychowaw­ców — za zgodą wychowanków oraz po uzyska­niu wcześniejszej zgody opiekunów prawnych — zmniejsza­ło­by ryzyko zagrożeń dla zdrowia i życia, zarówno osób pod­dawanych kon­troli, jak i pozostałych podopiecznych oraz pra­cown­ików ośrod­ków. Zapewniło­by to również możli­wość zwery­fikowa­nia uza­sad­nionych pode­jrzeń, bez koniecznoś­ci wzy­wa­nia policji, której ingerenc­ja odbier­ana jest przez podopiecznych ośrod­ków jako postępowanie skra­jnie represyjne.

NIK zwraca też uwagę na prob­lem z doprowadzeni­a­mi nielet­nich do ośrod­ków. W trak­cie kon­troli stwierd­zono, że niemal połowa nielet­nich obję­tych badaniem trafiła do MOW dopiero po upły­wie pię­ciu -sied­miu miesię­cy od daty postanowienia sądu. W skra­jnym przy­pad­ku okres ten wynosił pon­ad dwa lata. W kon­sek­wencji okres resoc­jal­iza­cji ule­gał znaczne­mu skróce­niu. Prob­lem w tym, że nielet­ni przy pomo­cy opiekunów prawnych, sami powin­ni zgłosić się do ośrod­ków, lecz częs­to z włas­nej woli tego nie robią.

Licz­ba nielet­nich skierowanych i doprowad­zonych do kon­trolowanych placówek w lat­ach 20152016 Źródło: Opra­cow­anie własne NIK na pod­staw­ie wyników kon­troli

Przed­staw­ione bari­ery nie pozostawały bez wpły­wu m.in. na wys­tępowanie w ośrod­kach zdarzeń nadzwycza­jnych, skalę ucieczek wychowanków i ich zachowa­nia po opuszcze­niu MOW.

W 12 (z 14) skon­trolowanych placówkach miały miejsce zdarzenia niepożą­dane takie jak: bój­ki i pobi­cia oraz prze­moc między wychowanka­mi, znieważanie, agres­ja wobec wychowaw­ców i nauczy­cieli, samookaleczenia, pró­by samobójcze.

Licz­ba zdarzeń niepożą­danych w kon­trolowanych placówkach w lat­ach 20122016 Źródło: Opra­cow­anie własne NIK na pod­staw­ie wyników kon­troli

Do zdarzeń zagraża­ją­cych życiu i zdrow­iu dochodz­iło również pod­czas kon­wo­jowa­nia wychowanków przez pra­cown­ików MOW. Przepisy nakazu­ją dyrek­torom ośrod­ków odbiór nielet­nich jedynie z pol­i­cyjnych izb dziec­ka w ciągu 48 godzin od otrzy­ma­nia powiadomienia o zatrzy­ma­niu przez policję. Nie reg­u­lu­ją nato­mi­ast sposobu odbioru nielet­niego, który uciekł z ośrod­ka. Zwyk­le robią to także dyrek­torzy, czy pra­cown­i­cy MOW, mimo iż nie mają m.in. odpowied­nio wyposażonego środ­ka trans­portu. Negaty­wnie wpły­wa to na bez­pieczeńst­wo wychowanków, (którzy np. mogą wyskoczyć z samo­chodu) jak i osób ich prze­wożą­cych.

W więk­szoś­ci obję­tych kon­trolą ośrod­ków odno­towano ten­dencję spad­kową w licz­bie ucieczek, choć nadal było ich sto­sunkowo dużo. Ich licz­ba w lat­ach 20122016 wynosiła od dziewię­ciu w MOW w Koźminie do 502 w Reni­cach. Do głównych przy­czyn należały: nieu­miejęt­ność odnalezienia się w rzeczy­wis­toś­ci insty­tucjon­al­nej, tęs­kno­ta za rodz­iną i zna­jomy­mi, uza­leżnie­nie od środ­ków psy­choak­ty­wnych, niewyrażanie zgody na urlop, kon­flik­ty z inny­mi wychowanka­mi.

Licz­ba ucieczek z placówek obję­tych kon­trolą w lat­ach 20122016 Źródło: Opra­cow­anie własne NIK na pod­staw­ie wyników kon­troli

W związku z negaty­wny­mi uwaga­mi Rzeczni­ka Praw Oby­wa­tel­s­kich doty­czą­cy­mi trak­towa­nia pra­cy jako kary dla wychowan­ka, w częś­ci MOW nie tylko wykreślono pracę z kat­a­logu kar, ale wręcz zrezyg­nowano z niej całkowicie w pro­ce­sie resoc­jal­iza­cji. NIK zwraca uwagę, że pra­ca oczy­wiś­cie nie powin­na być karą, czy też poniżać wychowan­ka, może jed­nak stać się źródłem roz­wo­ju zain­tere­sowań, uczyć dbałoś­ci o dobro wspólne i wzmac­ni­ać poczu­cie wartoś­ci wychowan­ka. Tak rozu­mi­ana pra­ca powin­na pozy­ty­wnie wpły­wać na pro­ces resoc­jal­iza­cji, a także ułatwiać nielet­nim funkcjonowanie w społeczeńst­wie.

Ośrod­ki, objęte kon­trolą dys­ponowały odpowied­nią bazą lokalową, a zatrud­niona w nich kadra ped­a­gog­icz­na w więk­szoś­ci posi­adała wyma­gane kwal­i­fikac­je.

NIK zauważa także, że sys­tem pomo­cy dla usamodziel­ni­a­ją­cych się wychowanków, świad­c­zony w ramach Indy­wid­u­al­nych Pro­gramów Usamodziel­nienia (IPU), nie przynosił zakładanych efek­tów. W wielu przy­pad­kach pro­gramy te stanow­iły tylko for­malne wypeł­ni­an­ie usta­wowego obow­iązku, co świad­czy o braku indy­wid­u­al­nego pode­jś­cia. Dla 40 proc. wychowanków real­izu­ją­cych IPU, pra­cown­i­cy ośrod­ków pod­jęli się pełnienia funkcji opieku­na usamodziel­nienia. Jed­nak ograniczyli czas swo­jej akty­wnoś­ci jedynie do zakończenia poby­tu podopiecznego w placów­ce, bez uzyska­nia wiedzy czy i kiedy rolę tę prze­jęła inna oso­ba. W ten sposób wychowankowie ośrod­ków zostali pozbaw­ieni pomo­cy w pro­ce­sie usamodziel­ni­a­nia po ich opuszcze­niu. Do ośrod­ków pomo­cy rodzinie zgłosiło się ok. 60 proc. badanej pop­u­lacji wychowanków, aż 30 proc. z nich zaprzes­tało real­iza­cji IPU, pracę (dane z ZUS) pod­jęło pon­ad 48 proc.

Za niele­galne NIK uzna­je przez­naczanie bazy lokalowej ośrod­ków na dzi­ałal­ność wykracza­jącą poza resoc­jal­iza­cję. Jeden z kon­trolowanych MOW, usy­tuowany nad morzem, w okre­sie waka­cyjnym niemal co roku przekazy­wał odpłat­nie pomieszczenia ośrod­ka do wyłącznej dys­pozy­cji współor­ga­ni­za­to­ra wypoczynku let­niego dzieci i młodzieży spoza placów­ki. W kon­sek­wencji nieur­lopowani wychowankowie MOW byli przenoszeni do innych ośrod­ków, co gorsze bez ure­g­u­lowa­nia kwestii doty­czą­cych real­iza­cji w nich zajęć eduka­cyjno-ter­apeu­ty­cznych. Prak­ty­ka ta była sprzecz­na z obow­iązkiem całorocznego prowadzenia dzi­ałal­noś­ci resoc­jal­iza­cyjnej.

Znacz­na więk­szość (12 spośród 14 obję­tych kon­trolą placówek) nie prowadz­iła mon­i­toringu losów byłych wychowanków. Kon­trolowane placów­ki nie dys­ponowały np. infor­ma­c­ja­mi o wychowankach pode­j­mu­ją­cych naukę lub pracę, skazanych wyrok­iem sądu. Tym­cza­sem mon­i­torowanie i anal­i­zowanie danych powin­no stanow­ić pod­stawę do oce­ny skutecznoś­ci pode­j­mowanych dzi­ałań resoc­jal­iza­cyjnych.

Źródło: NIK


Close Menu
Close Panel